środa, 5 kwietnia 2017

LORO PARK - PUERTO DE LA CRUZ - cz.2


To zdecydowanie były najciekawsze chwile spędzone w Loro Parku. Pokazy delfinów widziałam już kilka razy, ale orki zdarzyło mi się widzieć po raz pierwszy.

Nie wiem jak Wy, ale ja delfiny uwielbiam. Te stworzenia mają w sobie tyle pozytywnej energii, że nie sposób przejść obok nich obojętnie. Nie wiem jak można zabijać takie mądre i pełne ufności ssaki. Szczerze powiem, że nie mam litości dla ludzi, którzy znęcają się nad zwierzętami i gdyby to ode mnie zależało kary byłyby znacznie bardziej surowe.


Zawsze zazdroszczę trenerom, że mają takie wdzięczne zajęcie. Jestem pewna, że to byłaby praca dla mnie. Uwielbiam zwierzęta i ich obecność sprawia mi naprawdę wielką frajdę.


Pierwszy raz na pokazie delfinów byłam w 1995 roku w Hiszpanii w Marinelandzie. Wtedy było to dla mnie ogromne przeżycie. Pamiętam, że na tym pokazie wypstrykałam, cały film (tak tak, cyfrówek wtedy nie było;) I tak szczerze powiedziawszy te pokazy od tamtego czasu niewiele się zmieniły, ale moja miłość do delfinów zawsze zwycięża i idę zobaczyć je kolejny raz:)


Delfiny zawsze mnie wzruszają, ale też i wzbudzają żal, że nie mogę z nimi pracować:(


Patrzcie jaka miłość, czy to nie jest piękne ?


A tutaj tańce z trenerem.


I stały punkt programy czyli dziecko, które delfiny będę ciągnęły w łódeczce. Kto chciałby być na jego miejscu? Ja na pewno, ciekawe tylko czy delfiny byłyby takie szczęśliwe jak ja;)


Jeśli ktoś podziela mój zachwyt nad tymi zwierzętami, to zawsze warto wpaść na taki pokaz, tym bardziej, że to wszystko jest w cenie biletu.


Po pokazie delfinów ruszyliśmy w końcu na pokaz orek. Zawsze chciałam zobaczyć je na żywo. W końcu znalazłam się w miejscu gdzie mogłam spełnić swoje marzenie. 
Jeśli ktoś chciałby usiąść z przodu, to musi zaopatrzyć się w specjalny nieprzemakalny płaszcz, dostępny na miejscu. Dlaczego? To chyba oczywiste, że wpadająca do wody orka funduje przy okazji kąpiel siedzącym w pierwszych rzędach. Kiedy wychodziliśmy z pokazu natknęłam się na wielce niezadowolonego jegomościa rozbierającego się  z niebieskiego płaszczyka i z irytacją strzepującego z siebie krople wody. Chyba nie wiedział na co się decyduje;)


Usiedliśmy oczywiście wyżej, co dawało gwarancję, że nie skończymy jak wspomniany jegomość i naszym oczom ukazała się cudna lśniąca orka. Zoom poszedł w ruch.


Zobaczcie jej wielkość w porównaniu z ludźmi siedzącymi na widowni. Dorosłe orki osiągają ok 10 metrów długości i ważą od 5 do 8 ton.


Pokazy na pewno byłyby znacznie ciekawsze gdyby trenerzy pływali ze swoimi podopiecznymi, ale kilka śmiertelnych wypadków niestety już na to nie pozwala. W 2010 roku trenerka została zabita przez orkę na oczach widzów. Nie wiadomo co się wtedy stało. Czy było to złośliwe czy orka potraktowała to jako zabawę. Potem okazało się, że ta sama orka o imieniu Tilikum miała już na sumieniu dwa inne śmiertelne wypadki. Trudno to wyjaśnić, bo orki to jedne z najbardziej inteligentnych zwierząt. Nie ustępują one w nauce szympansom.


 Nagroda musi być:)

Dla mnie ten pokaz był niesamowity, chociaż zdecydowanie za krótki.


Niesamowite są skoki takiego olbrzyma. Aż wierzyć się nie chce, że to możliwe.


Pokaz jest naprawdę niesamowity, nie tyle jego choreografia co same orki i ich olbrzymie wymiary. Teraz czas zobaczyć wieloryba na własne oczy;) Może kiedyś się uda, kto wie.


Orki mają nawet swój pomnik, który zaprasza nas do sklepiku z pamiątkami.


Zdecydowanie wśród asortymentu królują maskotki, którym uległa nawet nasza dorosła Karolina:)
Dziś w jej pokoju leży malutka pluszowa orka, która jest pamiątką po odwiedzeniu Loro Parku.



17 komentarzy:

  1. Śliczne są i delfiny, i orki. Ja byłam tylko raz na pokazach delfinów. Z chęcią zobaczyłabym takie większe show. Tylko co na to obrońcy zwierząt...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim marzeniem jest zobaczenie delfinów i orek na żywo i następny mógłby być wieloryb:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Orki są wspaniałe i piękne, jednak zdecydowanie wolę delfiny. Są łagodne i dla mnie zawsze wesołe. Też bym z przyjemnością poszła na takie pokazy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak delfiny są przeurocze, chociaż ostatnio oglądałam program o kilku przypadkach zaatakowania ludzi przez delfiny. Najpierw była zabawa a potem nagle delfin wciągnął kobietę pod wodę...wierzyć mi się nie chciało:(
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Delfiny i orki są niezwykle piękne. Miłym dla oka jest oglądanie ich wyczynów w wodzie, robią to z lekkością i gracją, jakby od niechcenia.
    Jest jednak druga strona medalu, czy olbrzymie kilkutonowe orki są szczęśliwe w małych basenach? Doskonale pamiętam film "Uwolnić orkę".
    W naturze orki żyją w wielopokoleniowych stadach, przekazują sobie tajemnice, uczą się polować, współtworzyć stado.
    A czego orka może nauczyć się w delfinarium? skakania i podrzucania piłeczki.
    Widzę na jednym zdjęciu, że jedna z orek ma zwiniętą płetwę grzbietową, to jest oznaka niewoli, bo tylko na pełnym oceanie, orka jest w stanie utrzymać ją pionowo.
    Mam zawsze mieszane uczucia, gdy widzę olbrzymie zwierzęta w ZOO, a w głowie kołacze mi się tekst książki "Pożegnanie z Afryką" i "Cienie na trawie", gdzie jest opisany smutek i tragedia zwierząt, które miały bawić ludzi w europejskich ogrodach zoologicznych. Przerażają mnie zwierzaki zamknięte na małych przestrzeniach, tłukące głową o kraty lub szyby...
    Nie dziwię się,że niezwykle inteligentna orka z frustracji zaatakowała człowieka, gdzieś musiała wyładować nerwy związane z niewolą. Suto zastawiony stół dla dzikich zwierząt to za mało, aby w miarę dobrze funkcjonowała ich psychika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego zawsze na takich pokazach czy w zoo mam mieszane uczucia.Wolałabym oczywiście zobaczyć delfiny i orki na żywo. Chciałabym pracować z delfinami i wtedy tłumaczę sobie, że moja miłość do nich choć trochę wynagrodziła by im
      takie życie na pokazach.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Podzielam Twoją miłość do delfinów. Jednym z moich marzeń jest pływanie z delfinami, kiedyś przytuliłam jednego co jeszcze bardziej rozbudziło mój apetyt na kontakt z tymi pięknymi i mądrymi zwierzętami. Obcowanie z nimi na codzień to praca marzeń. I dziękuję Ci za wyznanie, że delfiny Cię wzruszają. Mnie też. I słonie. I psy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak miło, że ktoś rozumie moje uczucia:) wiele osób nie rozumie takiej miłości do zwierząt. U mnie też są psy, ale zamiast słoni są konie:)
      Ach pływać z delfinami...marzenie!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Z dzikimi delfinami nurkowalam ... Wieki temu ale sie liczy
    Orki uwielbiam miloscia bez granic - chetnie zobaczyłabym na zywo , najlepiej w naturze ... Och marzenie
    Jeszcze je mam ....
    I rekiny wielorybie !

    OdpowiedzUsuń
  6. A zwichnięta płetwa - jak Willy ;) z "free Willy " - uwolnić Orkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj na żywo z Orkami to bym raczej pływać nie chciała. Obawiam się, że mogłoby się to nieszczęśliwie skończyć. Zazdroszczę Ci natomiast pływania z delfinami, chociaż niestety też potrafią skrzywdzić co wydało mi się nieprawdopodobne. A wieloryba też chciałabym właśnie na własne oczy zobaczyć:)

      Usuń
  7. Również we mnie delfiny wzbudzają takie niespotykane uczucie czulości...;)
    Beatko!
    Radosnych Świąt Wielkiej Nocy, smacznego Jaja oraz mokrego Dyngusa życzy Aga z rodzinką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę późno zajrzałam, ale dzięki Aga:)
      No to jest nas coraz więcej, a ja myślałam, że to ja mam coś z tymi delfinami:)
      Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  8. Następne 3 posty moje to beda niesamowite podróże po Europie i ten ostatni dedykowany tobie :)
    Z ogrodu marzeń :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo dziękuję bardzo, zaraz lecę sprawdzić co tam u Ciebie:
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Na 29-30 zaplanowałam post z najpiękniejszego ogrodu Ever ! Wiec nie zapomnij zajrzeć ;)
      Kinderjik to jeszcze nic ;)

      Usuń
  9. Pamiętam o nim:) Nawet dzisiaj zajrzałam z nadzieją, że już jest. No to czekam niecierpliwie!:)

    OdpowiedzUsuń