czwartek, 21 kwietnia 2016

PRAGA - dzień drugi - cz.1


Drugi dzień w Pradze zapowiadał się równie upalnie jak poprzedni. Po śniadaniu zaplanowaliśmy zwiedzanie Hradczan czyli pocztówkowej części stolicy Czech. 
Z naszego hotelu mieliśmy na Hradczany dosyć daleko, ale połączenie było całkiem dobre, więc bez problemu dotarliśmy na miejsce.

Gdybym miała określić co najbardziej utkwiło mi w pamięci po wizycie w Pradze( oprócz pięknych miejsc) powiedziałabym - tłumy i ogromne ilości wody jakie wypijaliśmy w tym upale. Mam wrażenie, że nawet w Monaco nie pochłanialiśmy aż tylu płynów. A napoje w Pradze wcale nie należą do najtańszych. To taka mała dygresja, a teraz możemy w końcu zająć się Hradczanami.


Hradczany czyli królewska dzielnica podoba się chyba każdemu turyście, bo rzeczywiście jest niezwykle urokliwa. Podczas zwiedzania towarzyszą nam oczywiście tłumy, ale mam wrażenie, że na Moście Karola są one bardziej przytłaczające. Tutaj ze względu na większą przestrzeń jakoś można je znieść, a warto bo jest tu co oglądać. Wielki kompleks kościołów i pałaców, piękna katedra oraz urokliwe uliczki z zadbanymi kamieniczkami to właśnie Hradczany. A to wszystko wokół wielkich trzech dziedzińców. 
Czy kogoś jeszcze dziwi, że podczas naszego zwiedzania coś jest pod rusztowaniem?;)


W dobrym miejscu znalazł sobie siedzibę Starbucks i uwierzcie mi piłam tam najlepszą kawę mrożoną w ostatnim czasie, być może była to kwestia upału, ale wspominam ją do dzisiaj. Siedząc i sącząc kawę przy stoliku mogliśmy przy okazji cieszyć oko panoramą Pragi.


To brzydactwo czyli śrubokręt mający 216 m wysokości mogliśmy "podziwiać" także z okien naszego hotelu. Jest to nadajnik telewizyjny nazywany przez mieszkańców również wiertarką. Po tej strasznej wieży raczkuje jeszcze straszniejszych dziesięcioro niemowląt. Nie rozumiem jak można było tak popsuć krajobraz jednej z piękniejszych stolic.


Na szczęście jest to jedyny taki psujący krajobraz element, resztą można się tylko delektować.


Ta lampa stojąca po środku dziedzińca naprawdę mnie zachwyciła.


Na pierwszym dziedzińcu w samo południe odbywa się uroczysta zmiana warty. Powiem szczerze, że udało nam się trafić na ten widok zupełnie przypadkowo, bo trudno tak wszystko co do godziny zaplanować. Ale jeśli będzie o tej porze na Hradczanach, zatrzymajcie się na chwilę aby zobaczyć maszerujących żołnierzy odzianych w niebieskie mundury, dziarsko stukających wyćwiczonym krokiem w brukowaną ulicę.


Drepcząc przed siebie dotarliśmy do trochę spokojniejszej części Hradczan, którą naprawdę polecam się przespacerować, bo nagle przed nami otwiera się inny świat. Jest tu spokojnie i pokusiłabym się nawet na stwierdzenie, że cicho.


Nadszedł czas aby udać się w kierunku najbardziej znanych atrakcji czyli w stronę katedry. Żeby zwiedzić znane zabytki Pragi na Hradczanach trzeba za to oczywiście zapłacić.
Specjalnie zrobiłam zdjęcie cennika, który jest również w języku polskim, aby wybierający się do Pragi mogli zaplanować sobie co chcą zobaczyć i jaki jest tego koszt. My zdecydowaliśmy się na wersję B.



Na Katedrę św. Wita warto przeznaczyć trochę czasu, bo naprawdę jest piękna. Zaraz po wejściu na trzeci dziedziniec zamkowy ukazuje nam się widok strzelistej budowli z bliźniaczymi wieżami o wysokości 82 metrów. Jest to główny kościół Pragi i stanowi siedzibę praskich arcybiskupów oraz czeskiego prymasa.
Zdjęcie z tego miejsca zrobić jest niezmiernie trudno i każdy tutaj uprawia z aparatem istną ekwilibrystykę.


Wnętrze katedry zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Mimo swojego bogactwa jest niezwykle eleganckie i nie kapie złotem. Przestrzeń w tej świątyni jest niesamowita.


Kiedy będzie w katedrze zwróćcie uwagę na przepiękne witraże. Ten poniżej jest dziełem secesyjnego malarza Alfonsa Muchy.


Dziedziniec przed katedrą jest jednym z ulubionych miejsc na fotografie ślubne. Mieliśmy okazję obserwować taką sesję siedząc na ławeczce po zwiedzeniu katedry.


Następnie udaliśmy się do Zamku Praskiego. Mieszcząca się w nim Sala władysławowska zachwyciła mnie przepięknym sklepieniem. Ta największa i najbardziej reprezentacyjna sala ma 62 x 16 m a wysoka jest na 13 m. To właśnie tutaj organizowane są święta państwowe, odbywają się tu posiedzenia nadzwyczajne parlamentu oraz zaprzysiężenia prezydenta.


Oprócz historii można znaleźć w zamku trochę ochłody.


I mamy tutaj kolejny punkt widokowy, których w Pradze rzeczywiście nie brakuje. Z zamku rozpościerają się takie oto widoki.


Idąc w kierunku Złotej Uliczki dotarliśmy do Bazyliki i Klasztoru św. Jerzego. Bazylikę wybudowano w 1149 roku, klasztor natomiast istniał już wcześniej, bo od 937 roku. Jest on najstarszym klasztorem na czeskich ziemiach. Jego fundatorem był Władysław I.


Wnętrze bazyliki jest wręcz ascetyczne, bez dekoracji i ozdób, co na pewno sprzyja modlitwie i zadumie.


Warto też zejść schodami na dół do krypty.


Po zwiedzeniu bazyliki w końcu doszliśmy do słynnej Złotej Uliczki. Z czasów kiedy jeszcze podróże musiało mi zastąpić przeglądanie przewodników i różnych albumów, to właśnie uliczka w Pradze zachwyciła mnie do tego stopnia, że stała się wtedy głównym celem mojej wyprawy do Pragi.


Jakie były moje odczucia kiedy zobaczyłam uliczkę na własne oczy? Byłam chyba trochę rozczarowana. Nie wiem właściwie czego oczekiwałam, ale nie przypominała mojej uliczki z albumów. Być może to kwestia ciasnoty, tłumów i trudności w zrobieniu jakiejś sensownej fotki.

W XVI wieku były to mieszkania zastępcze, które zajmowali członkowie straży zamkowej. Następnie ich miejsce zajęła praska biedota. W XX wieku uliczka stała się schronieniem artystów, właśnie tutaj w jednym z domków ( jasnoniebieski nr 22) pisał swoje dzieła Franc Kafka.


To zdecydowanie mój faworyt:)


Do wnętrza domków zaglądałam z prawdziwym zaciekawieniem. Czas tutaj się zatrzymał. Wyobrażacie sobie tak mieszkać? Z drugiej strony minimalizm jest teraz w modzie;)


Opuszczając Złotą Uliczką i schodząc w dół mamy kolejny punkt widokowy i kolejną porcję pięknych naturalnych obrazów.


Nasza wycieczka do słynnej dzielnicy praskiej zakończyła się w spokojnym miejscu Hradczan, o którym już wspominałam wcześniej, a do którego postanowiliśmy wrócić na obiad. Spodobała nam się jedna z restauracji i wybór był bardzo trafny.


Po smacznym obiedzie, pysznej orzeźwiającej lemoniadzie i słodkiej szarlotce powędrowaliśmy do tramwaju, a potem do metra aby dojechać do jednego z praskich ogrodów. To jednak znajdziecie w następnym poście, ponieważ ogród był tak piękny, że zasługuje na oddzielny wpis.


38 komentarzy:

  1. Praga jest piękna i spacerowałam w wielu miejscach, które pokazujesz. Mnie się bardzo podobała Złota Uliczka. Może faktycznie Twoje wrażenie nie było też takie z powodu tłumu ludzi. Ja tego nie miałam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym była tam wcześnie rano może uliczka przypominałaby mi tę z fotografii, a tak tłumy popsuły mi zwiedzanie:( No, ale cóż sama też stanowię ten tłum, więc pretensji do nikogo mieć nie można.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Cóż tu można dodać - piękne, piękne miasto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne, ale też i niezwykle fotogeniczne;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Byłam w Pradze, ale do Złotej uliczki nie dotarłam, może w tym roku się uda bo mnie rowniez zachwycił ten mały domek - Twój faworyt :) Zamek mnie jakoś nie powalił na kolana.. A tej wiezy też jakos nie widzialam, nikt nam nie zwrocil na nia uwagi - nie rozumiem tylko po co wizerunki tych niemowląt? :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy był to jakiś cel z tymi niemowlakami, chyba raczej tylko fantazja. Rzeźby miały być umieszczone tylko przez rok, ale podobno tak się spodobały, że postanowili je zostawić na 20 lat. Nie mam pojęcia co się w nich ludziom spodobało. Wieża jest widoczna z każdego punktu widokowego, a my wjechaliśmy praktycznie prosto na nią, bo znajduje się ona w dzielnicy Żiżkov, w której był nasz hotel, a tam raczej turyści nie docierają.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Uwielbiam Hradczany i Złotą Uliczkę :) Ja jak byłam w sierpniu, to też był straszny upał, ledwo, co chodziliśmy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hradczany rzeczywiście są bardzo piękne,uliczka mnie trochę rozczarowała tak jak pisałam. Oj ten upał tam to będę długo pamiętała...

      Usuń
  5. cały czas marzę, żeby kiedyś tam się wybrać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z nas ma takie miejsca, ale jak widać często te nasze marzenia się spełniają:)

      Usuń
  6. Oglądając Twoje zdjęcia odświeżam sobie pamięć. Też przez przypadek trafiliśmy akurat na zmianę warty a odgłos kroków motywował tłum do szybkiego rozstępowania się :). Ta wieża z niemowlakami to chyba jakaś taka psychodeliczna trochę - o ile sam fakt postawienia wieży jest zrozumiały, o tyle te niemowlęta to już nie. Przynajmniej dla mnie. Sztuka często bywa niezrozumiała. Złota Uliczka zachwyciła mnie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie pomysł z niemowlakami też wydał mi się psychodeliczny. W Pradze jeszcze raz spotkaliśmy z takimi koszmarkami...
      Mnie też na zdjęciach Złota Uliczka bardzo zachwycała, a na żywo czegoś mi jednak zabrakło, albo byłam już zmęczona tym tłumem.

      Usuń
  7. Cudowna fotorelacja i wpis. Miło tak sobie usiąść przy kubku gorącej kawy i powspominać piękną Pragę <3 Super . :) Z niecierpliwością czekam na kolejną część Waszej podróży do tego malowniczego kraju. Pozdrowionka! :) Miłego popołudnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Cieszę się, że moje wspomnienia umiliły Ci picie kawy:) Następny post będzie sprzyjający odpoczynkowi, zapraszam.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  8. Z rozrzewnieniem czytałam Twój post o Pradze.
    Przypominałam sobie jak chodziliśmy z mężem po Złotej Uliczce.
    Nie było na niej takich tłumów jak teraz.
    Mnie najbardziej spodobał się domek w którym mieszkał Kafka.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło:)
      Chciałabym właśnie kiedyś znaleźć się w Pradze bez tych tłumów, myślę, że wtedy odbiór np Złotej Uliczki byłby zupełnie inny.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Praga zachwyca na Twoich zdjęciach! Wspaniale zobaczyć ją Twoimi oczami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. W Pradze jest co fotografować i trzeba przyznać, że jest to bardzo fotogeniczne miasto:)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Zgadza się i warto je odwiedzić:)

      Usuń
  11. Hradczany są bardzo klimatyczne i bardzo lubię tam spacerować. I jak zwykle twoje zdjęcia pięknie oddają atmosferę miasta. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie:) Masz rację Hradczany są bardzo klimatyczne i nie wiem czy znajdzie się ktoś komu by się tu nie podobało.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Piękna jest Twoja Praga. Jeszcze tam nie dotarłam "szczegółowo", a jedynie przejazdem.
    Katedra robi niesamowite wrażenie, a wiejska kuchnia jak najbardziej w moim stylu.
    W domu posiadam kilka tego typu "antyków".
    Dziękuję za pokazanie Pragi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że Ci się podobało:)
      Dla nie katedra była naprawdę jedną z piękniejszych jaką widziałam, a trochę ich już było.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Praga jest piękna, pełna turystów, istotnie robi się coraz droższa:). Ja tam byłam w różnych porach roku, i chyba w tych zimniejszych jest przyjemniej - w sensie luźniej. Z przyjemnością przyjrzałam się znamym miejscom na Twoich zdjęciach:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się zastanawiałam czy tam jest czasami mniej tłoczono,bo słyszałam, że o każdej porze roku są tłumy. Może to kwestia dnia skoro piszesz, że jednak było luźniej.
      My byliśmy w Pradze pierwszy raz, ale wcale nie odniosłam wrażenia, że jest tam tanio, tak jak właśnie zauważyłaś.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Ale fajna niespodzianka w postaci starych samochodów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ma słabość do starych aut, zwłaszcza kiedy można je uwiecznić na zdjęciu:)

      Usuń
  15. Czyżby kawałek mnie załapał się na ostatnie zdjęcie? ;)
    Muszę przyznać, że Hradczany urzekły mnie najbardziej jeśli chodzi o Pragę, mimo tłumów nadal miały swój urok, momentami trochę przypominały mi Wiedeń. Przez ostatnie kilka miesięcy kojarzył mi się właśnie ze Złotą Uliczką, katedrą i boską kawą, ale teraz w mojej głowie od razu rozbrzmiewa II defenestracja praska jako przyczyna (jedna z) wojny 30 letniej - czyli co humanistyczne lo robi z człowiekiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest, załapałaś się na fotkę;)
      Bo Hradczany są naprawdę bardzo piękne i nawet hotel tego nie zepsuje;)
      Przyszły dziennikarz i pisarz powinien mieć takie skojarzenia:)

      Usuń
  16. Praskich widokow nigdy dosc:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praga ma mnóstwo punktów widokowych, więc jest skąd miasto podziwiać.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam...
    Piękne zdjęcia Beatko.
    Moc ciepłych pozdrowień posyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu i również bardzo serdecznie Cię pozdrawiam:)

      Usuń
  18. Czytam Twoje relacje z Pragi z dużym zainteresowaniem, bo jadę tam pod koniec miesiąca. Hradczany to moje ulubione miejsce, ale zwiedzanie Złotej Uliczki czy Katedry mam jeszcze przed sobą.

    OdpowiedzUsuń
  19. Złota Uliczka strasznie zatłoczona, więc miałam takie mieszane uczucia, ale katedra naprawdę przepiękna! Hradczany bardzo mi się podobały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katedrę widziałam tylko z zewnątrz i zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Choć jej sfotografowanie faktycznie jest trudne. :P

      Usuń
    2. Bardzo trudne;) Następnym razem polecam Ci wejście do środka, naprawdę warto:)

      Usuń