czwartek, 15 kwietnia 2021

CHORWACJA - MEDULIN - Guest House Palma

 


Bazę noclegową zabukowaliśmy na booking.com. Powiem szczerze, że mimo pandemii za dużego wyboru nie mieliśmy, tym bardziej, że wyszukiwanie było zawężone do apartamentów bez wyżywienia, ponieważ chcieliśmy bezpiecznie spędzić te wakacje i obiektów, które akceptowały zwierzęta domowe, bo jechał z nami Leoś:)

Padło więc na Guest House Palma ( w tej chwili widziałam, że nie można go rezerwować przez stronę booking.com., ale na pewno znajdziecie go w internecie aby zobaczyć jak wygląda) z zewnątrz wyglądająca może dość leciwie, ale w środku było w porządku. Mieliśmy widok na palmy i niewiele oddalone morze.



Tutaj boczny widok z tarasu mojego Szwagrostwa, niewątpliwie tarasy, które mieliśmy obok siebie były główną zaletą tego apartamentu, ponieważ były naprawdę bardzo duże i zadaszone co przy upale tam panującym było jednak istotne.



Teren wokół willi był bardzo zadbany, mnóstwo roślin, więc zielono i przytulnie. Niestety bardzo mało miejsc parkingowych także musieliśmy parkować przy innych uliczkach, ale z tym akurat nigdy problemu nie było.





Sama willa jak widać dość leciwa, ale w tym właśnie też był jej urok, człowiek czuł się bardziej swojsko, niż w nowoczesnym apartamencie. Z pieskiem było to dla mnie ważne, żeby czuć się swobodnie.



Willa znajdowała się przy głównej ulicy, ale na hałasach absolutnie nie narzekaliśmy. Na parterze była recepcja i kantor wymiany walut. Także sama lokalizacja naprawdę świetna blisko sklepów, morza, głównego deptaku, wszystko pod ręką;)






Tak wyglądało wejście do willi, nasze pokoje były na pierwszym piętrze obok siebie, mieliśmy dwie czwórki, ale czterem osobom byłoby tam naprawdę ciasno.
Na wejściu od razu witał nas stolik z płynem dezynfekującym. Takie czasy...


Każdego ranka cieszył mnie widok tej palmy i uroczego dachu.




A to nasze zmęczone psie, chłodzące się na kaflach i przy ścianie:) Jakoś nie wiem dlaczego, ale nie spodziewałam się na Istrii 35 stopniowego upału.



Na przeciwko naszego apartamentu znajdowała się knajpka  BOCCA VERA, w której zjedliśmy nasz pierwszy posiłek po przyjeździe i nie ostatni oczywiście. Mają tam przepyszną pizzę i nie tylko oraz bardzo miłych kelnerów:)


Pizza jak wcześniej wspomniałam naprawdę doskonała.



Parę kroków za restauracją mieliśmy małą piekarenkę gdzie codziennie kupowaliśmy pieczywo lub słodkości na śniadanie. Wyroby przepyszne. Moim faworytem były strudle z wiśniami, jabłkami, a zwłaszcza z makiem, ale niestety tylko raz udało mi się kupić tę ostatnią. Ponadto samo pieczywo było świeżutkie i chrupiące, do tego muffiny, pączki z różnym nadzieniem, burek z serem i mięsem i wiele innych wyrobów.


Kawałek za piekarenką znajdował się market KONZUM, gdzie można było kupić wszystkie artykuły pierwszej i nie tylko pierwszej potrzeby. Do sklepów oczywiście wchodziło się w maseczkach, na dworze takiej potrzeby ani obowiązku nie było.
Przy sklepie znajdował się również bankomat.

Wybraliśmy Istrię ze względu na w miarę dobrą odległość i małą liczbę zachorowań oraz turystów. Rzeczywiście to nam się sprawdziło, bo tłumów nigdzie nie spotkaliśmy jak miało to miejsce np nad Bałtykiem.

A na koniec zapraszam Was na POST, który być może gdzieś się zapodział bo był pisany na tarasie w Chorwacji:)



5 komentarzy:

  1. To wielka przyjemność, że mogę choć na chwilę znaleźć się w tym pięknym kraju. W dodatku przy tak cudnej pogodzie, kiedy u nas za oknem zima. Zrobiłaś mi ochotę na burka, jeszcze czuję jego smak z ostatniej wyprawy do Czarnogóry:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że chociaż w taki sposób mogłaś poczuć trochę ciepełka:) Burek rzeczywiście jest całkiem smaczny, ja próbowałam z serem, bo za mięsnymi przekąskami nie przepadam. Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Fajnie, że mimo pandemii, udało Wam się gdzieś wybyć. Nie dziwię się, że nie było dużego wyboru noclegów; prawdopodobnie wiele pensjonatów w ogóle nie otworzyło swoich drzwi tamtego lata. Oby w tym roku było lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj oby było lepiej, chociaż mam większą nadzieję, że ten rok będzie od połowy dla nas jednak łaskawszy. Bardzo byliśmy wdzięczni, że udało nam się wyjechać.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Ładne zakątki pokazałaś :)Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń