wtorek, 8 września 2015

SAINT TROPEZ - cz.1


Kiedy w końcu doszła do nas informacja, że mieszkamy w Monaco i będziemy tutaj budzić się i zasypiać przez dwa tygodnie, doszliśmy do wniosku, że czas wyruszyć na podziwianie francuskiego Lazurowego Wybrzeża.

Tym razem postanowiliśmy, że nie będziemy zrywać się o świecie skoro nic nas do tego nie zmusza. Nie mieliśmy wykupionych śniadań, więc od nas zależało kiedy będzie mieli ochotę zjeść pierwszy posiłek. Do Saint Tropez wyruszyliśmy ok godziny 10.30.  Samo wyjechanie z Monaco jest naprawdę nie lada wyczynem. Z góry i pod górę, zakręt na zakręcie i oczywiście wąskie uliczki jednokierunkowe. Przyznaję, że ja bym tam do auta nie wsiadła, ale mój Mąż jest już tak zaprawiony, że chyba żadna droga mu nie straszna:) Nawigacja potrafi tam zwariować i totalnie się pogubić,  to też trzeba mieć na uwadze.


Ruszyliśmy, więc w stronę autostrady, która miała zaprowadzić nas do osławionego i snobistycznego Saint Tropez. Droga jest bardzo ładna, obsadzona palmami i kwitnącymi kwiatami, do tego błękitne niebo i wiecznie świecące słońce. Po prostu wakacyjny obrazek.
Autostrada jest płatna i trzeba pamiętać, że należy mieć ze sobą woreczek z drobnymi, bo nie wszędzie można zapłacić kartą. A jeśli jesteśmy już przy kartach, to na naszej trasie przyjmowane były tylko karty płatnicze, kredytowe niestety nie. I tak z Monaco do St Tropez i z powrotem płaciliśmy kolejno: 2,30 , 1,50 , 4,80 i 3 euro, czyli w sumie w obie strony 23,20 euro. Jak widać jeżdżąc po Lazurowym Wybrzeżu trochę tych drobniaków musimy nazbierać.


Z Monaco do Saint Tropez jedzie się ponad dwie godziny. Internet niezmiennie straszy ogromnymi korkami w stronę tego kurortu i to w 2012 roku, skutecznie wyleczyło nas z wycieczki do tego miasteczka. Tym razem nie chcieliśmy odpuścić osławionego St Tropez. Być może to późniejsza godzina naszego wyjazdu lub szczęście przyczyniło się do tego, że dojechaliśmy tam bez problemu, nie stając w żadnych korkach.
Zaparkowaliśmy na przedziwnym piętrowym, szklanym parkingu, który kosztował nas 8,5 euro i ruszyliśmy na poznanie miasteczka.


Przeszliśmy przez śliczny park, w którym ustawionych było mnóstwo straganów z przeróżnym asortymentem. Naszym pierwszym celem była Cytadela. Z doświadczenia wiemy, że jeśli gdzieś trzeba się wdrapać pod górę, to w takim upale należy to zrobić od razu.


Przyznaję, że dla mnie motywacją do wdrapania na górę były widoki jakie ze wzgórza rozpościerają się na St Tropez. Wstęp na Cytadelę kosztuje 3 euro/os., w cenie jest również zwiedzanie muzeum.


Droga do Cytadeli prowadzi między ślicznymi, ukwieconymi kamiennymi domkami.


Ten widok warty jest podjętego wysiłku. Sama trasa nie jest trudna, ale upał utrudnia nawet najprostszą drogę.


Nad miastem góruje wieża Kościoła Wniebowzięcia Matki Bożej. Ten barokowy kościół pochodzi z XVI wieku. W XVIII wieku przebudowano go, aby wzmocnić jego konstrukcję. Jasna wieża pięknie odcina się na tle błękitnego nieba.


Kamienne domki, wśród cudownej roślinności zawsze mnie zachwycają. Mogłabym je fotografować bez końca, chyba nigdy by mi się nie znudziło. Kiedy patrzę na takie widoki zawsze ciśnie mi się na usta pytanie:" dlaczego nie mogę tak mieszkać?"...:(


Sześciokątna twierdza z trzema okrągłymi wieżami została zbudowana w XVI wieku, a w XVII dodano ufortyfikowany mur. Biedne St Tropez bez przerwy zmagało się z najazdami korsarzy i piratów. Obiekt ten w czasie I wojny światowej służył jako więzienie dla niemieckich jeńców.


Odwiedzając Muzeum Marynarki Wojennej można przy okazji odpocząć od upału. Jest tutaj wiele eksponatów, które wskazują na związek miasta z morzem.


 Po wyjściu z muzeum ponownie nasze oczy będzie cieszyć cudowna panorama na miasto i morze.


I tak napawając się pięknymi widokami ruszyliśmy na poznanie miasta, które w tak cudowny sposób ukazało nam się z góry.


Nie odpuszczajcie sobie tej wędrówki pod górę. Wiem, że w taki upał nie zawsze mamy na to siłę i w pewnym momencie marzymy już tylko o skrawku cienia, ale naprawdę warto. Zobaczenie tego na własne oczy wynagrodzi Wam trudy wspinaczki:)



28 komentarzy:

  1. Przewspaniałe widoki! Oj, ja też mogłabym tam mieszkać :)
    Tylko te ceny nie rozpieszczają ;)))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ceny tak jak piszesz nie rozpieszczają, dlatego każdy kto się tam wybiera musi mieć tego świadomość...Widzę Agnieszko, że Ty tez jesteś ciepłolubna, no to się rozumiemy:)))
      Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  2. :) to komentarz do mojego ostatniego komentarza ;);(
    Hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Nie usiedzielibyśmy na miejscu przez dwa tygodnie, nawet jeśli jest to Monaco;)))

      Usuń
  3. Lazurowe Wybrzeże to moje niespełnione marzenie z lat dzieciństwa :) Saint Tropez wygląda ładnie, choć słyszałam, że rozczarowuje. Jakie są Twoje odczucia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pierwsze marzenie z nastoletniej młodości to była Hiszpania, spełnione w podróży poślubnej:) Potem też zamarzyło mi się Lazurowe Wybrzeże i już było blisko, ale okazało się, że w ofercie noclegowej ( wtedy nie było takiego wyboru) są małe łóżka -150 cm. Ja jeszcze bym może dała radę, ale mój Mąż przy 1,80 raczej nie bardzo;) I nic z tego nie wyszło. Dopiero po wielu latach, bo 2012 roku pierwszy raz udało nam się wyjechać Lazurowe Wybrzeże. Na pewno warto. Ja się tam dobrze czuję:)
      A o moich odczuciach odnośnie St Tropez w następnym poście:) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. super! tez bysmy chcieli tam kiedys pojechac, na razie finanse nie pozwalaja, ale wszystko przed nami :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że przed Wami:) Życzę Wam w takim razie, abyście jak najszybciej mogli tam pojechać:)

      Usuń
  5. Z pewnością bym sobie nie odpuściła spaceru pod górę, nawet przy upale, by podziwiać cudowne widoki z góry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, dla pięknych widoków warto czasami zacisnąć zęby i piąć się w górę;)

      Usuń
  6. Witaj, jak tam ślicznie ... Jeśli mogę zapytać, jak się kształtuje zwiedzanie cenowo? czy we dwoje wraz z żoną na parę dni z wyżywieniem można się zmieścić w jakiejś normalnej cenie ? Pozdrawiam serdecznie :)
    Bardzo piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie. Bardzo dziękuję :)))
      Powiem szczerze, że Lazurowe Wybrzeże jest drogie, a im bardziej znany kurort tym drożej. Trudno wypowiadać mi się na temat normalności ceny, bo każdy jednak ma co do tego inne wyobrażenie. Paliwo jest dość drogie, opłaty za autostradę w zależności od przebytego odcinka, ale tanio też nie jest. My wyżywienie mieliśmy we własnym zakresie i na nas troje jeśli chodzi o obiad kwota oscylowała od 28 - 65 euro, zależy gdzie i zależy co. Noclegi są tam raczej drogie i bardzo drogie. Być może gdybyście chcieli wynajmować u kogoś to może wyszłoby taniej, ale takiej formy turystyki nie znam. Generalnie wczasy z własnym dojazdem wychodzą po prostu drożej niż zorganizowane samolotówki. To wiem na pewno. Oczywiście to wszystko też zależy od standardów jakich oczekujecie. Tak czy siak myślę, że warto tam pojechać, a ponieważ chodzi Wam o parę dni, to może nie będzie w sumie aż tak strasznie drogo. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Dziękuję za szybką odpowiedź :) Już niedługo żonka będzie ze mną tu w Anglii i będziemy wtedy ruszać na podboje Europy ... zastanawiam się tylko nad bezpieczeństwem podróżowania ... z względów obecnego potopu emigrantów z za wody .... bo to co dzieje się na przykład w Grecji ... strach się bać ...

      Usuń
    3. My byliśmy w lipcu, więc był spokój. Zresztą myślę, że na Lazurowym Wybrzeżu raczej takie sytuacje nie będą miały miejsca. Jednak Grecja i jej sposób radzenia sobie ze wszystkim znacznie się od Francji różni;)

      Usuń
  7. Dobrze, że się wdrapałaś na górę, dla takich widoków warto, oj warto! Ciekawa jestem dalszej części Waszego zwiedzania! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciąg dalszy nastąpi;) Też myślę, że warto było się tam wdrapać.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. hah u s.t na plazy gotowalismy sobie spagheti pamietam. ktos na nas doniosl, przyjechala policja, ale mysmy juz wszytsko pochowali a spghatei bylo w naszych brzuszkach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dość oryginalny sposób na obiad:)

      Usuń
  9. Hmm, widać, że sama droga z Monaco też wygląda bardzo ładnie, więc jak ktoś lubi "zwiedzać samochodem", to też jest jakaś opcja :D Widoki z góry uwielbiam, ale nie przpeadam za wspinaczką w upały - podziwiam, że Wam się chciało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko dla tych widoków. Ja w ogóle nie przepadam za wspinaczka;)

      Usuń
  10. Chwilę mnie u Ciebie nie było, a tu takie cudeńka! Lazurowe Wybrzeże od dawna jest na mojej europejskiej liście "must see"! Cieszę się, że chociaż Twoimi zdjeciami mogę się póki co pocieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się cieszę, że te zdjęcia mogą pocieszyć:) Lazurowe Wybrzeże jest piękne, zwłaszcza te mniej znane miejsca. Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Zdjęcia zachwycają! ;) Lazurowe wybrzeże to moje niespełnione marzenie od wielu lat, muszę się tam w końcu wybrać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Też było to długo moje niespełnione marzenie, za to teraz w przeciągu trzech lat byłam tam dwa razy:)

      Usuń