wtorek, 23 czerwca 2015

"Hiszpańska Fiesta" - czyli dwoje zakochanych w Andaluzji.



Autorką "Hiszpańskiej Fiesty i Soczystych Mandarynek" jest Alex Browning, która wraz ze swoim mężem Jamesem postanawia wyruszyć do Andaluzji, aby tam rozpocząć nowy rozdział w życiu, prowadząc własny pensjonat. Nie jest to takie proste, ponieważ wybrane przez nich miejsce znajduje się w górach, a nie nad upragnionym przez turystów morzem. Spotyka ich tu wiele przygód, mniej lub bardziej przyjemnych. Zakończenie jest dosyć zaskakujące, ale mimo wszystko pozytywne.

Dostałam tę książkę od Karoli jakiś czas temu i postanowiłam Was zachęcić do jej przeczytania, ponieważ czyta się ją jednym tchem. Lekkie pióro i poczucie humoru autorki sprawiło, że nie mogłam doczekać się kiedy ponownie zagłębię się w tej lekturze. Kiedy czyta się "Hiszpańską Fiestę" ma się wrażenie, że uczestniczy się w tych wydarzeniach wraz z bohaterami, a przekaz autorki jest tak doskonały, że można poczuć zapach hiszpańskich mandarynek:)


To świetna lektura na wakacje, na zimowy wieczór i wiosenny poranek. Polecam:)




27 komentarzy:

  1. To może być faktycznie ciekawa książka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa i zabawna, więc polecam. Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Ciekawa recenzja :)
    Ja mam ostatnio chrapkę na Przystanek Barcelona, bo kupiłam tę książkę koleżance na prezent i mówi, że bardzooo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już wiem co zabiorę ze sobą na wakacje:) Dzięki za podpowiedź:)

      Usuń
  3. Już wpisałam na listę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba:)

      Usuń
  4. Dzięki za propozycję, właśnie czegoś w tym stylu szukałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpis się przydał:)

      Usuń
  5. Kolejna pozycja do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się nieźle! Moja lista książek do przeczytania wydłuża się okrutnie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze żeby czas się znalazł;)

      Usuń
  7. Uwielbiam takie książki!

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawa propozycja na wieczór :) fajna anegdota :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja zamiast czytac o Andaluzji wolalabym tam teraz byc :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie Ty jedna, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma;)))

      Usuń
  10. Zapowiedź historii brzmi znakomicie! Mi bardzo często się marzy, gdy gdzieś pojadę, by otwarzyć tam właśnie mały pensjonat, zapraszać gości i przede wszystkim mieszkać w tak pięknym miejscu. Ale, co pewnie pokazuje tak ksiąźka nie wszystko jest takie proste... Marzenia jednak trzeba spełniać i o nie walczyć! :)

    Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za pamięć po takiej mojej nieobecności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj i ja mam takie marzenia i jestem zdania, że trzeba o nie walczyć!
      Pamela bardzo lubię Twojego bloga, więc cała przyjemność po mojej stronie:)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  11. Takie klimaty latem chętnie połykam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja i latem i zimą i o każdej porze roku:)

      Usuń
  12. Książki o słonecznej Andaluzji jak dla mnie są idealne na późną jesień i zimę, być może za kilka miesięcy się skuszę :)

    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie książki pozwalają przetrwać te okropne jak dla mnie zimowe miesiące. Polecam w takim razie tę lekturę na chłodniejsze dni:). Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. pewnie po nia siegne kiedys, jak po wszystko co z Hiszpania ma cos wspolnego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do Hiszpanii też mam sentyment, więc chętnie czytam co mi w ręce wpadnie:)

      Usuń
  14. O tak tak, książka na pewno dla mnie!

    OdpowiedzUsuń