środa, 27 lipca 2022

PIZA


W Pizie byliśmy już w 2008 roku, ale być tak blisko i nie powtórzyć tego byłoby grzechem.
Zaparkowaliśmy niedaleko piazza, a koszt to 1,80 Euro za godzinę postoju.

Piazza dei Miracoli oblężony jest oczywiście turystami, ale jakoś w tym miejscu mi to nie przeszkadza. Nieczęsto zdarza się skupisko takich perełek obok siebie, nie da się być obojętnym na taki architektoniczny obraz.








Przed tą bramą miałam dziwne zdarzenie z pewną Niemką, która koniecznie chciała zrobić zdjęcie Leonowi w wózku. Zgodziłam się, ale po chwili już tego żałowałam. Kobieta zaczęła ustawiać go po swojemu i trwało to całkiem długo, więc zaczęłam się niecierpliwić, jednak kiedy zaprosiła do tego całego występu jeszcze straganiarza i zaczęła kolejny ciąg ustawiania, zabrałam wózek i po prostu odeszłam. Ludzie naprawdę czasami bywają dziwni😠



To miejsce ma w sobie tyle uroku, że nie znam osoby, która powiedziałaby, iż można sobie to zwiedzanie odpuścić i ja oczywiście zachęcam, nawet gdybyście mieli przyjechać tu tylko na godzinkę.
Możecie kupić sobie jakaś pamiątkę, bo straganów z różnościami jest tutaj sporo. Za pierwszym razem kupiłam oczywiście krzywą wieżę, teraz postawiłam na kubki i bombkę. Tak sobie właśnie wymyśliłam, że z każdego wyjazdu, jeśli tylko znajdę będę przywozić właśnie bombki i domki do świątecznego miasteczka, bo takie też posiadam. A jak już jesteśmy w temacie Świąt Bożego Narodzenia to muszę Wam powiedzieć, że mam totalnego fisia na tym punkcie😄



 Leona namówić na pozowanie do zdjęć jest wielką sztuką, kiedy tylko widzi, że namierzam go telefonem czy aparatem, od razu albo ucieka, albo odwraca się w drugą stronę;)



Tutaj podrzucam Wam post o Pizie z naszego pierwszego pobytu w 2008 roku.


Przypatrzcie się dokładnie temu zdjęciu i omijcie tę restaurację z daleka, znajduje się niedaleko za murami Piazza Miracoli. Najpierw było miło, oczywiście Polonia bellisima, a potem okantowanie na rachunku.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz