środa, 26 sierpnia 2020

GRAN CANARIA - LAS PALMAS



Czas na opisanie stolicy Gran Canarii, a mianowicie Las Palmas.  Od tej pory zaczęliśmy wyspę zwiedzać na własną rękę. 


A oto nasza drużyna gotowa na zwiedzanie, a ja jak zwykle z tyłu z aparatem;)


Las Palmas to stolica, kurort i największe miasto na archipelagu. Do tej pory zdecydowanie najładniejsza             stolica na wyspach, ale biorąc pod uwagę tylko te wyspy kanaryjskie, na których byłam czyli Teneryfę i Lanzarote. 


Wiem...wysokie, można by powiedzieć blokowisko, ale jednak coś w sobie mają.



Las Palmas to mieszanka historii i nowoczesności. Według mnie wszystko ładnie ze sobą harmonizuje. Chociaż jest to duże miasto zwiedzanie nie jest męczące, ponieważ temperatura jest bardzo przyjemna i sprzyja spacerom. Przeciętnie jest tutaj ok 20 st w przeciwieństwie do turystycznego południa wyspy gdzie jest po prostu gorąco i słonecznie. 


I nagle z nowoczesnych budowli wpadamy w hiszpańskie klimaty, gdzie główną rolę grają przepiękne drewniane balkony.





Być w Las Palmas i nie odwiedzić domu Kolumba to po prostu nie wypada, wszak stąd wypłynąwszy podróżnik zaczął wyprawę podczas, której odkrył Amerykę.
Cena biletów to jedyne 4 euro normalny i 2 euro ulgowy.





W muzeum można poznać historię wyprawy do Ameryki, zobaczyć makiety statków, mapy oraz urządzenia żeglarskie. 





Dom Kolumba zdobią dwa śliczne dziedzińce.




Takie eksponaty wprawiają mnie zawsze w zadumę, no bo w końcu ktoś tak sławny i tyle wieków temu używał tych rzeczy, a ja teraz na nie patrzę.





Na drugim dziedzińcu siedziały sobie dwie papugi, rozdarte jak to one, chciałam po ichniemu pogadać, ale jedna tak się na mnie wkurzyła, że przestraszyła przechodzące obok dziewczyny...upss;)


Nawet jeżeli niespecjalnie interesuje Was ta tematyka, to i tak warto odwiedzić dom Kolumba.





Niedaleko Domu Kolumba w niedzielę odbywa się targ rzemieślniczy. Widząc teraz to zdjęcie od razu pomyślałam sobie - Boże czemu Ci ludzie się tak grupują i po co myśmy tam poszli? W głowie cały czas pandemia, na szczęście Gran Canarię udało nam się jeszcze zwiedzić w normalnych czasach, kiedy nikt jeszcze nawet nie pomyślał, że coś takiego może nas spotkać na całym świecie.




Katedra św Anny to piękna monumentalna, zbudowana z ciemnego kamienia świątynia. Prace rozpoczęto w 1500 r. definitywnie ukończono ją w XIX w.






Kamienne kolumny dzielą gotyckie wnętrze katedry na trzy nawy. Chociaż w środku świątynia jest duża nie wylewa się z niej złoto i przepych. Jest bardzo spójna i skromna, wzrok przyciągają zdobione sufity przypominające dziergane kobiece czepki, takie moje skojarzenie.




Przed katedrą stoją rzeźby ośmiu psów, strzegą one wejścia do katedry od stu lat. Dlaczego akurat psy? Jest to nawiązanie do jednej z teorii na temat nazwy wyspy czyli Isla Canis( po łacinie) co znaczy Wyspa Psów. Są one jednym z symboli Las Palmas. W sklepach z pamiątkami można nabyć figurki psiaków.



Las Palmas to kosmopolityczne miasto, mające w sobie ciekawą historię, ciekawą architekturę z jeszcze ciekawszymi balkonami, nowoczesne budynki, kilka galerii handlowych i 3 kilometrową plażę. Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. 
















To jedna z głównych i naprawdę ślicznych ulic stolicy, zobaczcie na te wymuskane budynki. Dzieli ona dwie dzielnice Veguetę i Trianę.




I tak zbliżamy się ku końcowi naszej wyprawy do stolicy Gran Canarii. Nasz spacer po mieście zaczęliśmy i skończyliśmy w Parku San Telmo.










3 komentarze:

  1. Albo lubi się miasta, miejskość, zgiełk – albo nie. Jedni Ci powiedzą, że wolą kameralne malownicze miasteczka i wioski, inni, że znacznie lepiej się czują w molochach. Ja należę do tej drugiej puli osób.
    Temperatury do mnie przemówiły, nie lubię upałów. :P
    Te rzeźbione kolorowe elewacje... bomba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię miasta,ale na wakacjach uwielbiam spacerować po małych miasteczkach, ich klimat jest niepowtarzalny 😍

      Usuń
  2. Tamtejsza architektura jest przepiękna, taka fantazyjna; bardzo mi się podoba. I w ogóle nie czuje się wielkomiejskości.

    OdpowiedzUsuń