sobota, 20 stycznia 2018

Tam gdzie robią WENECKIE GONDOLE


To już ostatni spacer po Wenecji. W sercu coś ściska, łza się kręci, ale nic nie możemy na to poradzić. Jak każdy wyjazd i ten musi się skończyć. Najtrudniej zawsze wyjeżdża się z Włoch.

Ale został jeszcze ten jeden dzień i trzeba go maksymalnie wykorzystać, zgromadzić jak najwięcej wspomnień.


Idziemy, więc po już znanych i nadal nieznanych uliczkach, chłonąc jak najwięcej obrazów. Gdziekolwiek bym nie była najbardziej i najwięcej zbieram na koniec pobytu. Być może na początku i w środku wyjazdu wiem, że mam jeszcze dużo czasu i pomału się wszystkim delektuję, a ta końcówka jest dla mnie zawsze najbardziej intensywna wzrokowo. Pożeram wręcz łakomie to co mijam i tworzę kopię w mózgu żeby zatrzymać te obrazy jak najdłużej. Oczywiście wszystko uwieczniam na fotkach.


Zawsze chciałam zobaczyć w Wenecji warsztat gdzie powstają weneckie gondole, ale poprzednie dwa pobyty niestety na to nie pozwoliły, ponieważ były tylko jednodniowe. W końcu nadarzyła się okazja, więc postanowiłam, że tym razem to zrobię.


Po drodze minęła nas policja:)))


W końcu niespiesznie dotarliśmy na miejsce. Kiedy myślałam o tym warsztacie zawsze zastanawiałam się jak może wyglądać, wszak miejsce gdzie powstają gondole musi być wyjątkowe. Kiedy zaczęłam zgłębiać temat okazało się, że może być wyjątkowe inaczej:)
To jeden z niewielu do dziś czynnych takich warsztatów szkutniczych w Wenecji i na pewno najsłynniejszy. 
Squero di S. Trovaso nie przypomina jednak pałacu, ani innego zadbanego miejsca. Wręcz przeciwnie, jest to budowla przypominająca szałas, albo po prostu stary zaniedbany budynek przeznaczony do rozbiórki.


Dziwnie w takim miejscu wygląda lśniąca gondola.


Gondole to ciężka praca rzemieślnicza, bowiem wykonywane są one ręcznie, a poszczególne elementy każdy z innego drewna. Np burty robi się z dębu. 
Budując taką gondolę musi być też brana pod uwagę waga właściciela, więc każda gondola jest indywidualnie dopasowywana. Może mieć różne zdobienia, ale zawsze jest czarna.


Poza tym, że warsztat wygląda jak wygląda, to okolica jest bardzo przyjemna.


No i wszystkie drogi w Wenecji prowadzą na odpoczynek do  Calle del Pistor czyli naszej ulubionej knajpki z przemiłymi kelnerami.


Cudownie, że jeszcze mamy czas aby pospacerować i nasycić się weneckimi widokami, które nigdy się nie nudzą. Bardzo chciałabym wrócić jeszcze do Wenecji mimo, że byłby to już czwarty raz. Uwielbiam klimat tego miasta, jego burczące motorówki, uderzenia fal o budynki, piękne błyszczące gondole i śpiewających gondolierów.


Już na pewno o tym pisałam, ale w Wenecji zawsze moją uwagę przykuwają wystawy sklepowe, zresztą tak naprawdę to w całych Włoszech. Są chyba najbardziej fantazyjne, zrobione niby od niechcenia, a wyglądają zawsze ładnie.


Oczywiście jak wszędzie tak i tutaj magnesów nie brakuje.


Natomiast w tym miejscu odwołuję się do wpisu o Murano. Jak widać to o czym pisałam w tamtym poście sprawdza się idealnie, a mianowicie, że nie trzeba po słynne kolorowe szkło płynąć na raczej nieciekawe Murano, bo w Wenecji można je dostać w wielu miejscach. Chyba ,że komuś zależy aby było zakupione wyłącznie na wyspie szkła.
Patrząc na to zdjęcie pomyślałam sobie, że mogłam z każdego miejsca przywozić bombkę, gdyby oczywiście wszędzie były dostępne. Pierwszą pewnie kupiłabym w cudownym sklepie w Salzburgu, o którym pisałam w danym poście.


Tutaj to naprawdę można zaszaleć z pamiątkami.


I tak następnego dnia po śniadaniu musieliśmy opuścić Wenecję. Tydzień w tym mieście był dla nas niezapomnianym przeżyciem i bez obawy, nudzić się tam nie można:)


Arrivederci Bella Venezia!





6 komentarzy:

  1. Z pewnością miejsce, gdzie robi się gondole, nie zdobi, ale spod rąk pracowników wychodzą wspaniałe dzieła. Ostatni spacer był i dla mnie miły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. rzeczywoscie, jak przeczytalam tytul posta to wyobrazilam sobie jakies piekne, nowoczesne miejsce :) a tu masz babo placek:d piekne inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie zobaczyłabym jak produkowane są gondole, jednak widząc jak to miejsce wygląda nie wiem czy będąc tam sama, odważyłabym się do warsztatu wejść.
    Piękne rzeczy ze szkła z Murano kupiłam w Limone nad jeziorem Garda.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Że gondole są indywidualnie dopasowywane, o tym nie wiedziałam.
    Policja kapitalna! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wenecja to raczej jednodniowa destynacja, ale jak widać i tydzień to za mało, żeby wszystko dokładnie obejrzeć.
    Warsztat hmm skromny, za to wyroby niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego weneckiego tygodnia to Ci zazdroszczę bo sama byłam tylko jeden dzień i czuję niedosyt. To musi być cudowne uczucie zasypiać i budzić się w Wenecji, niespiesznie spacerować wśród kanałów, obserwować codzienne życie i nie musieć się spieszyć. Ja z kolei ostatniego dnia zawszę mam depresję i kombinuję co by tu zrobić żeby móc zostać...I robię plany żeby wrócić.
    Muszę przyznać, że trochę inaczej wyobrażałam sobie wenecki warsztat do produkcji gondoli, jakoś tak bardziej nowocześnie :). Może i miejsce nie zachwyca ale za to zachwyt wzbudza gotowy wyrób :).

    OdpowiedzUsuń